Polecamy, poczytamy - Monika Marszał 'Tamten smak oranżady'

Pod rękę wpadła mi książka Moniki Marszał pt. “Tamten smak oranżady”, przenoszący autorkę i czytelników, w czas jej dzieciństwa i wczesnej młodości, u schyłku PRL-u.
                                            
Roczniki z końca lat 70-tych z łezką w oku zapewne porównają historie opisane przez autorkę książki z własnym dzieciństwem, gdy na choince królowały łańcuchy zrobione samodzielnie z papieru kolorowego, klejone gumą arabską.
                                            
W Wigilię na prezent dostawało się pomarańcze, tak wtedy niedostępne oraz czekoladę czekoladopodobną.
Ach! Jak wtedy każdy z nas piszczał na widok tych łakoci, które, dostępne są teraz bez problemu w każdym sklepie.
Oczywiście w wannie królował karp a w albumach pożółkłe, pamiątkowe fotografie z Gwiazdorem (vel Świętym Mikołajem).
                              
Wielu wspomni z nostalgią przeboje młodości nagrywane na ‘jamniku’ oraz pierwsze dyskoteki w szkolnej stołówce. Czy też podglądanie przez uchylone drzwi pokoju filmów lub programów telewizyjnych ‚których dzieciom oglądać nie wolno’. Dzięki temu było o czym plotkować z koleżankami w szkole.
                                
Na łamach książki spotykamy też produkty, które  dziś są rzadkością lub całkowicie wyszły z obiegu: gumę do żucia Donald, klej-gumę arabską, pastę z wiewiórką do jedzenia, czy też książeczki oszczędnościowe Szkolnej Kasy Oszczędności (SKO).
                                    
Książka Moniki Marszał pozwala zobaczyć świat jej oczami, poczuć jej emocje, gdy otrzymała wymarzoną kasetę jednego z pierwszych boys-bandów: New Kids On The Block.
                                    
Dowiadujemy się jak wspomina wspólne zabawy na podwórku: popularną wśród dziewczyn grę w gumę, zabawę w chowanego, czy akrobacje na trzepaku, który mimo, że zazwyczaj służył do czyszczenia dywanów, pełnił też rolę urządzenia do street workoutu i zwiększania umiejętności gimnastycznych.
                                        

We wspomnieniach autorki dowiadujemy się także czego wtedy nie lubiła i za czym dzisiaj tęskni.
Myślę, że książka Moniki Marszał jest warta przeczytania i sięgnięcia wspomnieniami w naszą przeszłość.
Porównując moje życie w tamtych latach z przeszłością autorki stwierdzam, że mimo niepełnosprawności prowadziłam wtedy podobny tryb życia. Także kleiłam łańcuch na choinkę z kolorowego papieru, smarując klejem wszystko wokół łącznie z sobą. Również słuchałam podobnej muzyki, czy wpatrywałam się w plakat ulubionego aktora czy piosenkarza, zawieszony na szafie. Trudniej  było z nieszczęsną ‘gumą’. Byłam raczej osobą ‘stojącą’ lub przyglądającą się innym dziewczynom z ławki z boku.
                                
Tak samo jednak wisiałam na telefonie “na przysłowiowym kablu’’, przeciągając go ile się dało, by rodzice nie słyszeli moich plotek z koleżanką.
                                    
Roczniki przełomu lat 70/80 co najbardziej pamiętacie z dzieciństwa?
Zachęcam do przeczytania jeśli macie ochotę poznać lub powspominać lata 80-te.
Maria 

:) A tutaj link do największego hitu NKotB https://youtu.be/JTo3N73hpPg?si=7tMQ9tRBXhqKZZXX

[fot. Internet]


















Komentarze